Z cyklu: moje ulubione wiersze.
Tym razem z tomiku "Elementarz Haliny Poświatowskiej. Dla szczęśliwych i nieszczęśliwych kochanków" (Wydawnictwo Literackie, 2004).

wiersze, Halina Poświatowska

Halina Poświatowska – ***  (Zawołaj mnie po imieniu…)

zawołaj mnie po imieniu
a przyjdę
duszo moja
zawołaj mnie po imieniu
nie pytaj
czy imię moje jest imieniem
przelotnego ptaka
czy krzewu
który w ziemię wrasta
i barwi niebo
kolorem krwi
i nie pytaj
jak mi na imię
ja sama nie wiem
szukam
szukam mojego imienia
i wiem że jeśli je posłyszę
to przyjdę
choćby z dna piekieł

 

 

 

Zawołaj mnie po imieniu, Halina Poświatowska

Halina Poświatowska – *** (Jestem Julią…)

Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły

odeszła

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi
`
nie wróciła

Halina Poświatowska – *** (Zamiast Trenu…)

Rosemarie – poprzez palce
różowy prześwituje płomień
to krew krążąca lekko
po swych pienistych palcach

Rosemiarie – dłonie
dziecinnie krągłe dłonie
z których życie wypadło
jak piłka

 

1958 rok i pobyt Haliny Poświatowskiej w USA w celu przeprowadzenia operacji serca. To tam napisała ten tren.

„Halina zostaje położona na swoim starym piętrze, z sondą wepchniętą przez nos do żołądka. (…) Tak dowiaduje się, że Rosemiarie, dziewczyna, którą oglądała całującą się z chłopcem na korytarzu, zmarła po operacji”.

/ cytat z książki Kaliny Błażejowskej pt. „Uparte serce. Biografia Poświatowskiej”.

Halina Poświatowska, Lustro

 

 

Halina Poświatowska – Lustro

jestem zaczadzona pięknem mojego ciała.
patrzyłam dzisiaj na siebie twoimi oczyma. odkryłam
miękkie zagięcie ramion znużoną okrągłość piersi
które chcą spać i powoli na przekór sobie staczają się
w dół. moje nogi rozchylające się oddające bezmiernie
aż po krańce których nie ma to co jest mną i poza
mną pulsuje w każdym liściu w każdej kropli deszczu.
widziałam się jak gdyby poprzez szkło w twoich
oczach patrzących na mnie czułam twoje ręce na
ciepłej napiętej skórze moich ud i posłuszna twojemu
rozkazowi stałam naga naprzeciw wielkiego lustra.
a potem zasłoniłam oczy twoje żeby nie widzieć i nie
czuć samotności mojego rozkwitłego tobą ciała.

Halina Poświatowska – *** (codziennie…)

codziennie
sekuję moje ciało
wszystkie wnętrzności
wyjmuję i oglądam
oddzielnie układam
pragnienie
tęsknotę
ból

doskonale apolityczna
aspołeczna
siedzę w kucki
nad stosem mięsa
segreguję
jak rzeźnik w jatce
pragnienie
tęsknotę
ból

Halina Poświatowska – *** (Lubię tęsknić…

 

lubię tęsknić
wspinać się po poręczy dźwięku i koloru
w usta otwarte chwytać
zapach zmarznięty

lubię moją samotność
zawieszoną wyżej
niż most
rękoma obejmujący niebo

miłość moją
idącą boso
po śniegu

 

Lubię tęsknić, Halina Poświatowska

Halina Poświatowska – (Halina Poświatowska to jest podobno człowiek…)

Halina Poświatowska to jest podobno człowiek

i podobno ma umrzeć jak wielu przed nią ludzi

Halina Poświatowska właśnie teraz się trudzi

nad własnym umieraniem

ona jeszcze nie wierzy ale już podejrzewa

i kiedy w sen zaglębia lewą rękę to w prawej

zaciska mocno gwiazdę – strzępek żywego nieba

i światłem poprzez ciemność krwawi

potem gaśnie za sobą wlokąc warkocz różowy

ciemniejący na wietrze nocy groźnej i chłodnej

Halina Poświatowska – te trochę garderoby

i te ręce – i usta co nie są już głodne

Halina Poświatowska to jest podobno człowiek, Halina Poświatowska
  • Halina Poświatowska żyła 32 lata. Z powodu wady serca, wówczas nieuleczalnej, dużą część życia spędziła w szpitalach i sanatoriach. Zmarła w 1967 roku, wskutek powikłań zakrzepowo-zatorowych, osiem dni po zabiegu wykonanym w Warszawie.
  • „Kiedy odzyskuje przytomność, obok szumi maszyna podpięta do jej tchawicy plastikową rurką. Przez inny przewód do ręki sączy się płyn z kroplówki. Gdzieś pod grubym opatrunkiem ciężko bije połatane serce. Boli. Nie może mówić, więc uśmiecha się tylko, kiedy w niedzielę na salę wchodzi matka (…). Przez dwa następne dni stan Haliny na zmianę pogarsza się i poprawia. Umiera w samotności w środowy poranek 11 października. Na jej bladej obramowanej ciemną grzywką twarzy zostaje lekki uśmiech. Wygląda pięknie”. /Uparte serce, biografia Poświatowskiej, Kalina Błażejowska/

2 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *